91滴滴

Ile jest Arystotelesa w Ajschylosie, Sofoklesie czy Eurypidesie? I co cywilizacja zachodnia zawdzi臋cza tym kulturowym zwi膮zkom? Analiza dziedzictwa antyku w studenckich recenzjach (1)

Czy kulturowe dziedzictwo antycznej Grecji jest wci膮偶 偶ywe? Czy kanony estetyczne i etyczne, kt贸re ukszta艂towa艂y si臋 w Atenach w V i IV w. p.n.e. s膮 nadal aktualne? Co cywilizacja zachodnia zawdzi臋cza Ajschylosowi, Sofoklesowi i Eurypidesowi? Czym r贸偶ni膮 si臋 rzymskie interpretacje tragedii greckich od greckich pierwowzor贸w? Czy 鈥濸oetyka鈥 Arystotelesa nadal stanowi punkt odniesienia dla odbiorcy przedstawie艅 dramatycznych czy te偶 zasady i zalecenia w niej wyra偶one maj膮 jedynie warto艣膰 historyczn膮?

Opublikowano: 25 stycznia 2023

Na okcydentalistyce ten zakres wiedzy realizowany jest na zaj臋ciach . Proponujemy spojrze膰, w jaki spos贸b podj臋to go w module zaj臋膰 projektowych na filozofii, bowiem w semestrze zimowym 2022/2023 studenci III roku  starali si臋 znale藕膰 odpowiedzi na te oraz podobne pytania. W trakcie zaj臋膰 zapoznawali si臋 zar贸wno z teori膮 dramatu antycznego wyra偶on膮 w 鈥濸oetyce鈥 Arystotelesa, a tak偶e przygl膮dali si臋 i dyskutowali wierno艣膰 wzgl臋dem tej teorii szeregu tekst贸w dramatycznych, zar贸wno greckich (Sofoklesa i Eurypidesa), jak i 艂aci艅skich (Seneka M艂odszy). Zastanawiali si臋, na ile celem tw贸rc贸w dramatycznych by艂o i nadal jest wywo艂anie w odbiorcach katharsis oraz czy lito艣膰 i trwoga nieodmiennie towarzysz膮 naszym prze偶yciom estetycznym w teatrze. Zaj臋cia dyskusyjne by艂y jednak tylko wst臋pem do samodzielnej pracy student贸w, a mianowicie napisania recenzji wybranych dzie艂. Aby nie ogranicza膰 zachodniej recepcji wzor贸w antycznych do teatru sensu stricto, uznano, 偶e przedmiotem recenzji mog膮 by膰 dowolnie wybrane twory kultury, w tym film, ksi膮偶ka, inscenizacja teatralna oraz gra komputerowa, pod warunkiem, 偶e student odniesie si臋 w niej do zagadnienia, jak 鈥 i czy w og贸le 鈥 realizowana jest w nim koncepcja Arystotelesa. 

Oto pierwsza z recenzji napisana jako rezultat projektowy prowadzonych przez nas zaj臋膰. Zach臋camy do lektury. 

dr Monika Mansfeld
dr Joanna Miksa

 

maska teatru greckiego

Maska tragiczna, detal z rzymskiej rze藕by z II w. p.n.e. ze zbior贸w Carlsberg Glyptotek w Kopenhadze, fot. CC0

 


 

Bruno Reucki, Edyp w Kolonie [recenzja telewizyjnej adaptacji, re偶. Don Taylor, 1986, PBS, USA]

Kr贸l Edyp to posta膰 powszechnie znana, kt贸rej przedstawia膰 nie trzeba. Warto jednak zaprezentowa膰 nie wszystkim znane jej losy w Kolonie, stanowi膮ce (w ramach chronologii wydarze艅) drug膮 cz臋艣膰 trylogii teba艅skiej, stworzonej przez Sofoklesa, rozgrywaj膮c膮 si臋 po ,,Kr贸lu Edypie鈥欌, a przed ,,Antygon膮".

Sztuka ta jest ostatnim dzie艂em tego greckiego dramatopisarza. Po raz pierwszy zosta艂a wystawiona w 401 roku p.n.e. W niniejszej recenzji przyjrzymy si臋 wersji tej sztuki, kt贸ra zosta艂a przygotowana przez ameryka艅sk膮 publiczn膮 stacj臋 telewizyjn膮 PBS w 1986 roku i wyre偶yserowana przez Dona Taylora.

Dzie艂o sk艂ada si臋 z pi臋ciu epizod贸w, rozdzielanych stasimonami (wyst臋pami ch贸ru), kt贸re poprzedza prolog, a zamyka exodus. Spe艂nia wi臋c ona zasady konstrukcyjne klasycznej tragedii greckiej. Akcja utworu rozgrywa si臋 w XIII wieku p.n.e. i przedstawia ostatni dzie艅 z 偶ycia s艂ynnego kr贸la Edypa, kt贸ry wreszcie ko艅czy swoj膮 d艂ug膮 i m臋cz膮c膮 tu艂aczk臋 po 艣wiecie, staj膮c oko w oko z w艂asnym przeznaczeniem u bram Hadesu, w miejscu po艣wi臋conym Eryniom, w pobli偶u Kolonu, po艂o偶onego nieopodal Aten. Zachowana zosta艂a zatem zasada trzech jedno艣ci: ca艂a sztuka rozgrywa si臋 w jednym miejscu, w przeci膮gu jednego dnia i w zasadzie dotyczy jednego wydarzenia: podsumowania 偶ycia przez Edypa. Cho膰 akurat w kontek艣cie jedno艣ci akcji niekt贸rzy widzowie mog膮 zarzuci膰, i偶 akcja owa momentami jest bardzo epizodyczna (kolejne wydarzenia nie zawsze s膮 bezpo艣rednim efektem poprzednich) i dotyczy ona wielu r贸偶nych kwestii, kt贸re na pierwszy rzut oka nie s膮 ze sob膮 w szczeg贸lny spos贸b powi膮zane. Jest to jednak tylko z艂udzenie, wynikaj膮ce z bogactwa tre艣ci, w kt贸re obfituje fabu艂a tego dzie艂a.

Ukazana tu historia jest w zasadzie bardzo prosta 鈥 Edyp wraz z Antygon膮 (swoj膮 c贸rk膮 i siostr膮 zarazem) przybywa w okolice tytu艂owego Kolonu, gdzie spotyka Tezeusza (kr贸la Aten), Ismen臋 (swoj膮 drug膮 c贸rk臋), Kreona (swego szwagra i kr贸la Koryntu) oraz Polinejkesa (swego syna i brata zarazem), z kt贸rymi przeprowadza on intryguj膮ce rozmowy na temat losu ludzkiego, przeznaczenia, sprawiedliwo艣ci, rodziny, polityki, 艣wi臋to艣ci oraz odpowiedzialno艣ci. Nie spotyka on oczywi艣cie tych wszystkich postaci naraz, w jednej scenie, gdy偶 autor utworu zachowuje zasad臋 jednoczesnej obecno艣ci na scenie co najwy偶ej trzech aktor贸w, przez co Edyp ze wszystkimi wymienionymi wcze艣niej postaciami spotyka si臋 po kolei. Z tego powodu akcja nabiera cech epizodycznych, a nast臋puj膮ce po sobie postacie pojawiaj膮 si臋 pozornie w spos贸b przypadkowy. Jednakowo偶 skupimy si臋 na tre艣ci rozm贸w prowadzonych przez nie z Edypem, to zrozumiemy, 偶e kolejno艣膰 ich wyst膮pie艅 jest dobrze uzasadniona, a ka偶da z wypowiadanych przez nie kwestii przyczynia si臋 do posuni臋cia do przodu prowadzonego przez Edypa wywodu, w kt贸rym odkrywa on prawdziw膮 istot臋 swojego przeznaczenia. W wyniku tych przemy艣le艅 przeistacza si臋 z cz艂owieka z艂amanego przez 偶ycie w prawdziwego bohatera, kt贸rego zawi艂y 偶yciorys w ostatecznym rozrachunku stanowi b艂ogos艂awie艅stwo dla Aten.

Ze wzgl臋du na struktur臋 przypominaj膮c膮 w du偶ej mierze dialog filozoficzny, Sofokles, pragn膮cy ukazywa膰 jednocze艣nie tylko trzech aktor贸w na scenie, musi bardzo cz臋sto wymienia膰 postacie, aby uzyska膰 odpowiednie konkluzje w poszczeg贸lnych w膮tkach. Przewa偶nie udaje mu si臋 to przeprowadzi膰 w spos贸b zadowalaj膮cy, prawdopodobny i przekonuj膮cy. Odnosi si臋 jednak wra偶enie, 偶e w paru momentach niekt贸re wydarzenia zosta艂y wprowadzone nie ze wzgl臋du na naturalny rozw贸j akcji, lecz tylko i wy艂膮cznie ze wzgl臋d贸w retorycznych (w szczeg贸lno艣ci pioruny pod koniec sztuki). Mo偶na zatem rzec, 偶e logika biegu wydarze艅 w tej sztuce bywa czasami krzyn臋 problematyczna. Natomiast trzeba podkre艣li膰, 偶e wszelkiego rodzaju rozpoznania s膮 przeprowadzone poprawnie, cho膰 bez wi臋kszych popis贸w w postaci rozbudowanych rozumowa艅 i konstrukcji logicznych. Na plus z ca艂膮 pewno艣ci膮 w przypadku tego dzie艂a trzeba zaliczy膰 wieloaspektowo艣膰 poruszanych w nim zagadnie艅 oraz g艂臋bok膮 metaforyk臋 przedstawionych wydarze艅, kt贸re mo偶na odczytywa膰 na wielu r贸偶nych poziomach interpretacyjnych, co zach臋ca do wielokrotnego ogl膮dania sztuki.

Z drugiej strony, je艣li widz oczekuje wi臋kszego dramatyzmu wydarze艅, nag艂ych zwrot贸w akcji oraz wywo艂uj膮cego 艂zy wzruszenia tragicznego zako艅czenia, to powinien bardziej zainteresowa膰 si臋 ,,Kr贸lem Edypem", ni偶 omawian膮 tutaj sztuk膮. Dzie艂o to bowiem jest o wiele spokojniejsze i pogodniejsze od swego poprzednika. Zawiera wiele cennych przemy艣le艅 i przemy艣lnie ukrytych b艂yskotliwych spostrze偶e艅. Pozwalaj膮 one w pewien spos贸b g艂贸wnemu bohaterowi wygra膰 z przeznaczeniem, czyli umo偶liwiaj膮 rozwi膮za膰 problem, z kt贸rym nie da艂 on sobie rady w poprzedniej ods艂onie swoich perypetii 偶yciowych.

Czy fabu艂a tej sztuki jest dla wsp贸艂czesnego widza atrakcyjna? I tak, i nie. Je艣li oczekujemy powa偶nych i m膮drych rozwa偶a艅, posiadaj膮cych drugie dno, jest 艣wietna. Je艣li oczekujemy gry na emocjach... No c贸偶... mo偶emy si臋 chyba odrobin臋 rozczarowa膰. By膰 mo偶e rozczarowany w tym wzgl臋dzie by艂 i najwi臋kszy wielbiciel Sofoklesa w historii, czyli Arystoteles. Pomijaj膮c jednak na chwil臋 zasady ,,Poetyki", mog臋 osobi艣cie stwierdzi膰, 偶e ,,Edyp w Kolonie'' stanowi godn膮 kontynuacj臋 dziej贸w Edypa oraz bardzo dobre i satysfakcjonuj膮ce domkni臋cie jego w膮tku w dziejach literatury.

Spo艣r贸d postaci dramatu najbardziej przekonuj膮cy byli bohaterowie pierwszoplanowi, czyli Edyp, Tezeusz, Kreon i Polinejkes. Ka偶dy z nich zosta艂 scharakteryzowany w spos贸b interesuj膮cy, podkre艣laj膮cy ich indywidualne cele i pragnienia. Ponadto stanowi膮 doskona艂膮 reprezentacj臋 postaw ludzkich, jakie mo偶na przyj膮膰 na drodze do realizacji wyznaczonych przez siebie za艂o偶e艅. Troch臋 gorzej natomiast prezentuj膮 si臋 bohaterowie (a w艂a艣ciwie bohaterki) drugoplanowi, czyli Antygona, Ismena i pos艂aniec (wyst臋puje tylko na pocz膮tku sztuki). Ich opisowi brak szczeg贸艂贸w oraz g艂臋bi. Sprawia to, 偶e s膮 o wiele nudniejsze. Pe艂ni膮 w sztuce zasadniczo jedynie funkcje informacyjno-pomocnicze. Z jednej strony mo偶e to troch臋 irytowa膰, za艣 z drugiej podkre艣la w dodatkowy spos贸b g艂臋bi臋 postaci pierwszoplanowych, przez co widz skupia si臋 na kwestiach przez nie wypowiadanych z jeszcze wi臋kszym zainteresowaniem i uwag膮. Przy okazji warto zaznaczy膰, 偶e wszyscy bohaterowie ,,Edypa w Kolonie鈥欌 (za wyj膮tkiem pos艂a艅ca) s膮 szlachetnie urodzeni i stanowi膮 przedstawicieli rod贸w kr贸lewskich. Autor realizuje w ten spos贸b zasad臋 decorum 鈥 przedstawia ludzi dobrze urodzonych, pos艂uguj膮cych si臋 pi臋knym j臋zykiem i zachowuj膮cymi si臋 na scenie w spos贸b stosowny. Pochwali膰 nale偶y tak偶e ch贸r, kt贸ry (jako swego rodzaju czwarty aktor) doskonale dope艂nia kwestie wypowiadane przez najwa偶niejszych bohater贸w i nadaje ca艂ej sztuce 偶ycia, dynamiki oraz zarysowuje odpowiedni膮 skal臋 prezentowanych wydarze艅. Cho膰 trzeba zauwa偶y膰 w tym miejscu, 偶e ch贸r u Sofoklesa liczy艂 sobie os贸b 15, a w recenzowanej przeze mnie sztuce wyst膮pi艂o tylko 12 ch贸rzyst贸w. Nie mia艂o to jednak wi臋kszego wp艂ywu na odbi贸r ca艂o艣ci.

A skoro ju偶 przy ch贸rze jeste艣my, to warto pochyli膰 si臋 nad aktorstwem. Powiem kr贸tko 鈥 by艂o bardzo dobrze! Ch贸r 艣piewa艂 艂adnie i wyra藕nie. Wszyscy za艣 aktorzy z oddaniem i przej臋ciem wcielali si臋 w odgrywane przez siebie postacie, zrozumiale artyku艂uj膮c przeznaczone im kwestie oraz nadaj膮c im odpowiedni 艂adunek emocjonalny. Anthony Quayle 艣wietnie zagra艂 Edypa, ukazuj膮c na swojej twarzy ca艂e spektrum b贸lu i rozgoryczenia, kt贸rymi powinna cechowa膰 si臋 g艂贸wna posta膰 tego dramatu. Clive Francis natomiast wspaniale przedstawi艂 sylwetk臋 Tezeusza, odznaczaj膮c si臋 na scenie odpowiedni膮 powag膮, dostojn膮 postaw膮 oraz zdecydowaniem w g艂osie. Na pochwa艂臋 zas艂uguje tak偶e John Shrapnel, kt贸ry w swej kreacji Kreona, fantastycznie odda艂 przebieg艂y i podst臋pny charakter pod艂ego tyrana Koryntu. Jedyny zarzut mo偶na sformu艂owa膰 tylko wzgl臋dem obecnych na scenie aktorek, czyli Juliet Stevenson (jako Antygona) oraz Gwen Taylor (jako Ismena) - cho膰 gra艂y one przyzwoicie, to nie da si臋 nie zauwa偶y膰, 偶e by艂y one kobietami, co w przypadku sztuki greckiej wywo艂uje pewnego rodzaju nieprawid艂owo艣ci, albowiem w prawid艂owo wykonywanej sztuce greckiej role 偶e艅skie odgrywane powinny by膰 przez m臋skich aktor贸w.

Jeszcze wi臋cej nieprawid艂owo艣ci z kolei pojawia si臋 w kwestii kostium贸w. Te po prostu s膮 okropne! Akcja dramatu rozgrywa si臋 w Grecji XIII wieku p.n.e., a Edyp z Antygon膮 wygl膮daj膮 jak 艣redniowieczni 偶ebracy, ch贸r jak klub fan贸w Sherlocka Holmesa, Tezeusz z Kreonem za艣 przypominaj膮 braci bli藕niak贸w komandora Tarkina z ,,Gwiezdnych Wojen". A jak by tego by艂o ma艂o, to w jednej ze scen ch贸r przebiera si臋 za ate艅skich 偶o艂nierzy i wbiega na scen臋 z karabinami! Doprawdy, w tej kwestii nie艣cis艂o艣膰 goni nie艣cis艂o艣膰, a kolejne przek艂amania historyczne przek艂amuj膮 nawet same siebie!

Nie lepiej jest ze scenografi膮. Cho膰 jest ona monumentalna oraz oddaje atmosfer臋 miejsca bliskiego greckim za艣wiatom, to mimo to przez ca艂y czas trwania tej sztuki odnosi艂em wra偶enie, 偶e dekoracje maj膮 wi臋cej wsp贸lnego z pi膮tym epizodem ,,Gwiezdnych Wojen鈥欌, ni偶 z greck膮 sztuk膮 z pi膮tego wieku przed nasz膮 er膮. Ponadto dosy膰 w膮tpliwe jest rozmieszczenie ch贸ru i aktor贸w na scenie. Albowiem scenografia stanowi pewnego rodzaju ca艂o艣膰, te dwie wspomniane grupy os贸b, bior膮cych udzia艂 w tym przedstawieniu, mieszaj膮 si臋 ze sob膮 i sprawiaj膮 wra偶enie jakby niczym si臋 od siebie nie r贸偶ni艂y (bardzo 艂atwo pomyli膰 ch贸rzyst贸w z w艂a艣ciwymi aktorami). Z jednej strony wprowadza to troch臋 naturalno艣ci i lekko艣ci do tego dzie艂a, z drugiej wywo艂uje zb臋dne zamieszanie.

Zamieszania nie wywo艂uje na szcz臋艣cie muzyka, kt贸ra cho膰 r贸wnie偶 w pewien spos贸b nawi膮zuje do gwiezdnej sagi George'a Lucasa, to jednak w odpowiedni spos贸b buduje nastr贸j wszystkich scen i sprawia, 偶e ukazywane wydarzenia nabieraj膮 dodatkowej mocy.

Podsumowuj膮c, ,,Edyp w Kolonie鈥欌 to interesuj膮ca sztuka, stanowi膮ca godne zwie艅czenie kariery dramatopisarskiej Sofoklesa, a zarazem doskona艂e domkni臋cie los贸w Edypa. Zdecydowanie polecam wszystkim, kt贸rzy poza umi艂owaniem tragedii antycznej posiadaj膮 w sobie r贸wnie偶 zaci臋cie filozoficzne, albowiem sztuka ta momentami bardzo przypomina dialogi plato艅skie. Omawian膮 jej adaptacj臋 telewizyjn膮 z roku 1986 polecam natomiast umiarkowanie. Mimo 偶e zachowano tutaj prawie wszystkie wymogi klasycznej greckiej tragedii, to nie da si臋 ukry膰, 偶e tragiczne w tym przypadku kostiumy i niewiele lepsza scenografia, niezbyt zach臋caj膮 do zapoznania si臋 z t膮 inscenizacj膮. Z drugiej za艣 strony aktorzy stan臋li na wysoko艣ci zadania i 艣wietnie oddali sylwetki antycznych bohater贸w. W konsekwencji otrzymano wi臋c mieszany efekt: ciekaw膮 i b艂yskotliw膮 sztuk臋, 艣wietne aktorstwo, lecz kiepsk膮 opraw臋 wizualn膮. A zatem, czy warto? Mimo wszystko my艣l臋, 偶e warto.

Scenografia 6/10
Kostiumy 2/10
Gra aktorska 9/10
Muzyka 8/10
Bohaterowie 9/10
Fabu艂a 8/10
Podsumowanie 7,5/10, czyli 4 w skali szkolnej

奥测诲锄颈补艂
Filozoficzno-Historyczny

ul. Lindleya 3/5
90-131 艁贸d藕

tel./fax: (48) (42) 635-61-35/(29)
e-mail: filozofia@uni.lodz.pl

© 91滴滴 2026