91ε

Mamy jednorożce i płaszczki, no i największy kalafior. Gdzie? No w Łodzi! Odkryjcie Łódź na nowo – śladami słownika miejskiego Łodzi

Ferie w Łodzi? Świetnie się składa! Ubierajcie ciepłe kurtki, wygodne buty i wyruszajcie w podróż po Łodzi! Wystarczy „Nieoficjalne nazewnictwo miejskie Łodzi" dr Justyny Groblińskiej z Wydziału Filologicznego UŁ lub szybka ściąga, którą dla was przygotowaliśmy. No to w drogę!

Opublikowano: 06 lutego 2026

Krótka rozgrzewka – spacer wokół Wydziałów UŁ 

Zaczniemy powoli od – chyba już każdemu znanego – Paragrafu, czyli budynku Wydziału Prawa i Administracji UŁ. Dlaczego „Paragraf”? To proste! Budynek zbudowany został bowiem na planie znaku paragrafu, a jego kształt najlepiej widać z lotu ptaka.

Idąc dalej, przenieśmy się na chwilę do „Przedwiośnia” Stefana Żeromskiego. Szklane domy w Łodzi? Seweryn Baryka nie kłamał. Gdyby jego syn, Cezary, najpierw przybył do Łodzi, nie zawiódłby się widząc nasz „Szklany Dom”. A co to takiego? To nie utopia Żeromskiego, a dobrze wam znany budynek Wydziału Filologicznego 91ε!

Chwila spaceru i znajdziecie największy w Łodzi „Kھǰ”! Pewnie nie zdajecie sobie z tego sprawy, a mijacie go bardzo często, a niektórzy z was – nawet codziennie. Jest to bowiem kształtem przypominająca kwiat kalafiora fontanna stojąca na terenie między Wydziałem Zarządzania a dobrze wam znaną BUŁą. 

Przyspieszamy tempa! 

Zaledwie kawałek dalej możecie zobaczyć „Płę” – i wcale nie musicie w tym celu iść do Orientarium. Wystarczy spojrzeć na budynek Dworca Łódź Fabryczna stojący na Placu Bronisława Sałacińskiego. Dlaczego? Jego dach kształtem przypomina płaszczkę – jak tylko to zauważycie, to już nieodzobaczycie!

Na rozgrzanie w zimowe mrozy polecamy bieg za „JԴǰż” – możecie je spotkać tylko w Łodzi! A gdzie konkretnie? Na przystanku Piotrkowska Centrum, gdzie wystarczy spojrzeć w górę – na tęczowe kolory wiaty przystanku, które kojarzą się tylko z jednym – kolorowym światem jednorożców! 

A na deser? Przecież każdy kocha desery! 

Na osłodę po całym dniu zwiedzania – oczywiście, że „Wٰܳ첹”, ale nie do jedzenia tylko do… jeżdżenia? Tak, dobrze czytacie! W łódzkim języku miejskim „Wٰܳ첹” oznacza bowiem odcinek trasy W-Z łączącej wschodnią część miasta z zachodnią.

Dlaczego warto znać łódzki język miejski? W końcu warto wiedzieć, kiedy znajomi umawiają się z wami „Przy Dzikim Zachodzie”, że nie oznacza to, że musicie pakować walizki – wystarczy udać się na krańcówkę przy skrzyżowaniu alei Księdza Kardynała Stefana Wyszyńskiego z ulicą Księdza Jerzego Popiełuszki.

Po więcej ciekawostek na temat miejskiego slangu wystarczy sięgnąć po książkę dr Justyny Groblińskiej z Wydziału Filologicznego UŁ.

Ѳٱł: dr Justyny Groblińskiej
Zdjęcia: Jan Grobliński
Redakcja: Centrum Komunikacji Marki

ul. Narutowicza 68, 90-136 Łódź
NIP: 724 000 32 43
KONTAKT​ċċċċċċ

© 91ε 2026